Miałem dzisiaj ogromną przyjemność prowadzić szkolenie z fotografii produktowej dla Deja Vue w Nowym Targu. Magda, właścicielka kawiarni przywitała mnie filiżanką wyśmienitej kawy. Na pierwszej, teoretyczno-praktycznej części warsztatu spotkaliśmy się w moim studio w Krakowie. Dzisiaj dołączyła do nas Agnieszka z niezmierzonymi pokładami kreatywności. Naszym celem było stworzenie apetycznych zdjęć do karty Deja Vue na sezon letni.

Szkolenie podzieliłem na etapy:

– wybór najlepszych miejsc wewnątrz i na , które nadają się do sesji

– obserwacja naturalnego oświetlenia i przygotowanie modyfikatorów, blend, ekranów, zastawek

– aranżacja sceny z wykorzystaniem dublera

– ustawienie kadru, ostrości, parametrów ekspozycji, balansu bieli czy wielkości i rodzaju plików

– fotografowanie pyszności do karty ze wszystkimi trickami które powodują, że potrawa wygląda na zdjęciu wyjątkowo apetycznie

– zgrywanie zdjęć, selekcja i korekta wstępna w Lightroom 5.4.

Podczas gdy dziewczyny pracowały nad ustawieniem światła, aranżacją tła i samego produktu, kuchnia przygotowywała kolejne pozycje z karty. Na pierwszy „ogień” poszły kanapki. Całą scenerię ustawiliśmy w pobliżu kuchni, co okazało się szczególnie ważne podczas fotografowania lodów. Mimo niezbyt ciepłego dnia, liczyła się każda milisekunda. Ustawienie światła nie było zadaniem łatwym, szczególnie że zamierzaliśmy wykorzystać jedynie światło dzienne. Dzisiejszy, wiosenny dzień zaoferował nam przyzwoite jednak zmienne warunki świetlne. Praca ze światłem dziennym z tego powodu była dużo trudniejsza niż fotografowanie w stabilnych studyjnych warunkach..

Plan był taki: minimalizujemy ilość specjalistycznego sprzętu studyjnego po to, aby Magda i Agnieszka mogły same w przyszłości wykonać profesjonalne zdjęcia na potrzeby kawiarni, korzystając z jak najprostszych środków.

Do wykonania zdjęć użyliśmy lustrzanki Canon EOS 70D z obiektywem EF-s 18-135/3.5-5.6 STM. Aparat był zamocowany na stabilnym statywie manfrotto. Jako drugi dodatkowy, pracował Canon EOS 550D z obiektywem EF-s 18-55/3.5-5.6.

Musieliśmy sobie poradzić z takimi problemami, jak szybko więdnące listki rucoli, czy blady kolor oryginalnego sosu. Wyzwaniem okazał się bardzo ciemny kolor buraka, wyglądający jak plasterek węgla. Najtrudniejsze zadanie zostawiliśmy na koniec. Fotografowanie lodów było testem na zgranie całego zespołu, szybkość obsługi aparatu i bezbłędną aranżację produktu.

W ciągu 5 godzin udało nam się przygotować aranżacje dla dwóch grup produktów, nadążać za zmieniającymi warunkami oświetleniowymi i popracować nad każdym produktem na tyle długo, aby efekt nas zadowolił.