Jura Krakowsko-Częstochowska jest mi bardzo bliska. Geograficznie i emocjonalnie. Po raz drugi miałem przyjemność brać udział w Jurajskim Festiwalu Fotograficznym. Miejsce gdzie odbywa się cała impreza to niemal szczere pola pomiędzy Kroczycami a Zawierciem. W Lgocie Murowanej znajduje się Hotel Fajker. Hotel przyjazny fotografii i fotografom. Mam do pokonania zaledwie 45 km, żeby się tam znaleźć, stosunkowo pustą drogą na Wolbrom. Zawsze wtedy mogę połączyć weekend na wsi z wycieczką na JFF. Zeszłoroczny festiwal organizatorzy, Jacek Pałucha, Grzesiek Maciąg i cała ekipa z Jurassic Photo Team – poświęcili w całości fotografii podróżniczej. W tym roku tematem przewodnim była fotografia fashion & art jak ją określili. Do Lgoty zjechali projektanci, wizażyści, fryzjerzy i fotografowie zaangażowani w sesje modowo-artystyczne. Byli też przedstawiciele firm związanych z oświetleniem studyjnym, sprzętem i akcesoriami fotograficznymi. Foto-Nova, Canon Polska, Quantuum, Foto7.

Ideą festiwalu jest edukacja i integracja pasjonatów, zawodowców i początkujących amatorów. To był bardzo udany, wartościowy dzień. Pełen nowych doświadczeń, odświeżenia dawnych znajomości i relacji. Dzień poznawania wrażliwych i totalnie zakręconych ludzi.